13-01-12

Etap 11: Małysz i Merton jedyni z Caroline Team

11. etap: Małysz i Merton pozostali jedynymi reprezentantami RMF Caroline Team na trasie Rajdu Dakar 2012.

Przez kilka godzin ekipa RMF Caroline Team czekała na mecie 11 etapu rajdu na przyjazd załogi numer 372. Awaria sprzęgła unieruchomiła ich Mitsubishi Pajero. Na szczęście udało się wymienić uszkodzona przekładnię i dotrzeć do mety w regulaminowym czasie. Na start 12, przedostatniego odcinka stawili się niemal bez snu. Tymczasem Albert Gryszczuk i Michał Krawczyk zakończyli rywalizację w Dakar Rally 2012 na 11 etapie.

 

- Taki właśnie jest Dakar - mówił na mecie jedenastego, „najdłuższego” jak dotąd dla załogi z numerem 372 etapu jej kierowca Adam Małysz. - Pierwszy raz jechałem w nocy po wydmach, w ciężkim terenie, ale dojechaliśmy. Najgorsza była bezczynność. To oczekiwanie, kiedy wiesz, że nie z twojej winy musisz cierpliwie czekać parę godzin na pomoc z T4. Potem żmudna wymiana sprzęgła kolejne godziny. to bardzo męczące. Prawdopodobnie zawinił fesz-fesz. Pył wszedł do sprzęgła, które zaczęło się ślizgać - relacjonował kierowca RMF Caroline Team debiutujący w legendarnym maratonie.

 

Dakar pokazał kolejny raz pazur, tym razem przerywając szczęśliwe pasmo bezawaryjnej jazdy Mitsubishi Pajero z Adamem i Rafałem na pokładzie. - Dzisiejszy dzieł w ogóle był pechowy. Na 30 kilometrze uderzyliśmy w skałę, tak że zostały z niej kamienie. Jechaliśmy za innym autem pod górę w fesz-feszu, a jak wiadomo przy wspinaniu się w sypkim piachu trzeba cisnąć ile się da. Jak się zatrzymasz to już zostaniesz. Na górze było sporo dużych skał, ale jak zaczęliśmy hamować to już było zbyt późno. Przyjęliśmy jedną z tych skał na koło - mówi Adam. Później zaczęły się problemy ze sprzęgłem.

 

- Czuliśmy jak się ślizga przy zmianie biegów. Postanowiliśmy je oszczędzać i tak jechaliśmy bardzo wolno, żeby dojechać do mety. Później na dojazdówce sprzęgło się wystudziło i samochód szedł dużo lepiej. Ale na drugim odcinku, po 10-15 kilometrach, były strome podjazdy pod górę, znowu w fesz-feszu i tam już zostaliśmy - informował Malysz. Z tym elementem po raz kolejny problem miała również załoga po dowództwem Alberta Gryszczuka.

 

Zawodnicy także dotarli na metę 11 odcinka dopiero nad ranem, i od razu przekazali samochód w ręce grupy serwisowej. Po bardzo krótkim odpoczynku, niemal bez snu Adam Małysz i Rafał Marton wyruszyli na ponad 400 km odcinek dojazdowy. Później czekał ich kolejny odcinek specjalny o planowanej długości 259 km. Do rywalizacji na tym etapie nie przystąpiła załoga numer 399. Albert Gryszczuk i Michał Krawczyk zakończyli rywalizację w Dakar Rally 2012 na 11 etapie.

 

- Wszystkie auta bardzo cierpią w tym roku. Spotkałem się z wypowiedziami wielu zawodników, że to jeden z najtrudniejszych rajdów w historii Dakaru. Adam zrobił olbrzymie postępy i ma najlepszą pozycję do ukończenia rajdu. My pojedziemy trasą serwisową do Limy i będziemy mogli wspierać mechaników na campach - powiedział kierowca Pajero.