14-01-12

Jeszcze tylko dwa etapy do mety w Limie.

Jeszcze tylko dwa etapy do mety w Limie. Debiutujący w rajdzie Małysz dalej jedzie!

Etap dwunasty, choć krótki nie był wcale łatwy. - Dzisiejsza trasa bardzo mi się podobała. Było dużo wydm, ale były one już twarde i fajnie się po nich jechało. Zakopaliśmy się dwa razy, z czego raz przez kibiców - relacjonował na mecie były skoczek.

 

W tej części Peru, z samolotu można podziwiać rysunki z Nasca, serię tajemniczych obrazów przypominających zwierzęta i rośliny. Są one przeszło 2000 letnim dziełem kultury Nasca. - Współcześnie, na jej wzór wytyczyliśmy trasę, która z lotu ptaka przypomina smoka, ale z punktu widzenia uczestników nasz „rysunek” może wyglądać mniej pięknie… Chociaż obszary wydm są równomiernie rozłożone i w miarę jednolite, zawodnicy zapamiętają je na bardzo długo. Odcinek wywarł wielkie wrażenie na zespole rozpoznawczym. Wydmy ciągną się tam jedna za drugą, przez dwadzieścia kilometrów, przenosząc uczestników w inny wymiar rywalizacji. Jeśli piasek pozostanie zwarty, to przejazd nie powinien sprawić zawodnikom większych trudności. Najlepsi w jeździe po wydmach właśnie tu będą mieli dużą szansę na zaskoczenie rywali. Ci, którzy pamiętają mauretańskie odcinki Dakaru zdobędą, dzięki swej wiedzy, cenne minuty - mówili przed startem etapu organizatorzy maratonu. Mieli rację.

 

To właśnie ostatnia część odcinka specjalnego sprawiła zawodnikom najwięcej problemów. Końcowa sekcja płatała figle czołówce pogrążając auta na kilkanaście czy kilkadziesiąt minut w piaszczystych odmętach. - Dzisiejsza trasa bardzo mi się podobała. Było dużo wydm, ale były one już twarde i fajnie się po nich jechało. Zakopaliśmy się dwa razy, z czego raz przez kibiców. Żeby jednego nie rozjechać musiałem się zatrzymać - opowiada Adam Małysz. Pierwszy kierowca RMF Caroline Team ma właściwie ustawione priorytety - sukces za wszelką cenę go nie interesuje. Peterhansel pewnie by się nie zatrzymał … Co się dla niego liczy pokazał już wcześniej kiedy żeby tylko nie zwolnić uderzył samochodem motocyklistę podczas przeprawy przez rzekę.

 

Za drugim załoga Pajero z numerem 372 ugrzęzła już z winy samego pojazdu, który nie dał rady wspiąć się pod stromą górę. Odbiliśmy żeby zaatakować jeszcze raz ale ugrzęźliśmy - mówił Małysz. Z tej opresji zawodników RMF Caroline Team wybawiła załoga Unimoga w barwach R-SixTeam. Robert Szustkowski, Robert Szustkowski Junior i Jarek Kazberuk na pokładzie swojego żółtego kolosa wyciągnęli Pajero. Później jechaliśmy już razem, szło dobrze w miarę szybkim tempem. Jesteśmy na mecie dwunastego etapu. Jest dobrze. Nawet bardzo dobrze - powiedziała na biwaku Jarek Kazberuk.

 

Naprawa samochodu Alberta Gryszczuka po poprzednim etapie i desperacka próba utrzymania się w rygorze czasowym startu do kolejnego OS, spowodowała późniejszy wyjazd ciężarówki serwisowej w drogę do campu w Nazca. Adam Małysz i Rafał Marton po ukończeniu etapu nie zastali więc serwisu w campie. Przed zawodnikami dziś kolejny etap. Trasa poprowadzi z Nasca do Pisco a załogi rywalizować będą na 276 km odcinku specjalny, pełnym majestatycznych wydm.

 

 

Wyniki na 12 etapie:

Adam Małysz/Rafał Marton - 38 miejsce - 4:26.44 (+2:12.12)

Albert Gryszczuk/Michał Krawczyk - zakończyli rywalizację po 11 etapie

Robert Szustkowski/Robert Szustkowski Jr/Jarek Kazberuk - 27 miejsce - 4:44.32 (+1:45.32) - ciężarówki

 

Klasyfikacja generalna po 12 etapach:

Adam Małysz/Rafał Marton - 38 miejsce

Albert Gryszczuk/Michał Krawczyk - zakończyli rywalizację po 11 etapie

Robert Szustkowski/Robert Szustkowski Jr/Jarek Kazberuk - 30 miejsce (ciężarówki)